Menu 0 Koszyk Szukaj en
Cofnij 18.07–10.08.2024

Katarzyna Proniewska

Miss Venezia

Kurator : Wernisaż : 17.07.2024 | 19:00

O wystawie

Katarzyna Proniewska-Mazurek

Miss Venezia

18.07 – 10.08.2024

Kurator: Bogusław Deptula

mia ART GALLERY

Plac Solny 11, Wrocław

Miss Venezia, czyli landrynkowa apokalipsa

Prace z cyklu „Miss Venezia” to opowieść o pewnej apokalipsie, zarówno tej rozgrywającej się w skali mikro jak i makro, opowieść o ginącym mieście jak i o wielkoskalowym procesie dramatycznych zmian zachodzący na całej Planecie. Jest to następny z rozdziałów zapisywanej przeze mnie „biologii końca”.
Inspiracją do powstania obiektów był mój pobyt w Wenecji podczas trwania wyjątkowej w swojej sile powodzi w 2019 r. W jej trakcie zbierałam na zalanych wodą ulicach wodorosty, które później dokumentowałam w formie odlewów. Natknęłam się także wówczas na unoszące się na wodzie na jednym z pustych placów dwa bliźniacze niemowlęce ubranka z napisem „Miss Venezia”. Cechujący je kicz i przewrotna wręcz słodycz stała się dla mnie motywem przewodnim do powstania nowych prac.
Moje prace przyjmują formę swego rodzaju multigatunkowych bytów, w których przeplatają się elementy cielesności ludzkiej, zwierzęcej i roślinnej. Ich znaczenie w zależności od pojawiania się w nich harmonii bądź dysharmonii można czytać w rozmaity sposób. Z jednej strony są one metaforą natury jako takiej. Definiują też moje postrzeganie miejsca człowieka w relacji z innymi istotami. Niosą też przekaz na temat zagrożenia i lęku z nim związanego. Tworzone przeze mnie byty są zarówno przerażająco słodkie jak i niepokojące, wręcz niebezpieczne. Decyzja o zastosowaniu słodkich, wręcz „landrynkowych” barw przybliża moje spostrzeżenia dotyczące naiwnego wypierania przez ludzi prawdy o sytuacji zagrożenia. Zastosowanie cielesnych kształtów i barw daje mi możliwość wyrażania emocji wynikających z zagrożenia i lęku, którego sygnały notowane są w kodach naszego ciała. Swój niepokój wyrażam również poprzez zastosowanie form będących jakby w procesie niekontrolowanego rozrastania się i rozlewania. Przybierają one kształt wodorostów i kłączy wypływających z bardziej cielistych części rzeźb. Opisywanemu lękowi przed apokalipsą nadaję wymiar w pewnym stopniu feministyczny. Emocję, którą tu opisuję przedstawiam z perspektywy kobiety. / Katarzyna Proniewska


Bogusław Deptuła

Pożytki z weneckiej aqua alta

Nieoczekiwane spotkanie naturalnego, białego jedwabiu i … silikonu daje naprawdę niezwykły efekt wizualny i dotykowy. Nie wiem, czy łatwo było wpaść na takie połączenie jako materiału rzeźbiarskiego. Katarzyna Proniewska-Mazurek od kilku lat eksperymentuje z nim, a teraz wykorzystała go w swoim cyklu rzeźbiarskim zatytułowanym „Miss Venezia”.

Przyznać trzeba, że dość niezwykłe są drogi artystycznych inspiracji - od śmieci wyławianych podczas weneckiej aqua alta, po pochodzące z wody wodorosty, ale i wiele innych przedmiotów naturalnych i sztucznych. Sama tak o tym pisze: „Inspiracją do powstania obiektów był mój pobyt w Wenecji podczas trwania wyjątkowej w swojej sile powodzi w 2019 r. W jej trakcie zbierałam na zalanych wodą ulicach wodorosty, które później dokumentowałam w formie odlewów. Natknęłam się także wówczas na unoszące się na wodzie na jednym z pustych placów dwa bliźniacze niemowlęce ubranka z napisem „Miss Venezia”.

Wspólnym przystankiem do tego spotkania były z jednej strony ekologia, a z drugiej wyobraźnia, zrealizowane w owym nieoczywistym materiale rzeźbiarskim - jedwab pokryty silikonem i delikatnie barwiony. W tych pastelowych „niedokolorach” dominują „różowatość” i „zieleniowatość”. Te trudno identyfikowalne kształty mają w sobie i coś z naturalności, i ze sztuczności równocześnie. Nieczęsto powstają takie formy, takie zestawienia, takie połączenia. Oczywiście faktycznym łącznikiem była wrażliwość artystki, która chyba ponad wszystko pragnęła uniknąć pułapki dosłowności, jednoznaczności, trywialności.

Do tego dochodzi cielesność, tak, bo owe formy mają jeszcze swoisty odsyłacz do ludzkiej fizyczności poprzez delikatnie waginalne, i nie tylko, formy, obecność nielicznych włosów czasem. Włosy, włoski, futerka erotyzują nagle. Te dziwne całości znowu mylą oczywiste tropy myślenia czy odczuwania. Formy wymyślone i wygenerowane przez artystkę nie tylko kuszą do patrzenia, ale i do dotykania, i również odczuwania, odczuwania ich cieleśnie poprzez skórę. Nawet nie o dotyk tu chodzi, tylko o jakieś dziwne i nieoczywiste dotykalne połączenie, zespolenie. Przypominają jakby skóry, nabłonki przezroczyste i prześwitujące. Może najbliżej im do meduz – wodnej galarety, będącej jednak żywą formą, choć tak naprawdę akumulacją wody, nierzadko o pięknych formach i kolorach. Najpewniej te formy każdemu będą przypominać coś innego.

Nie wiemy, czym są, skąd się wzięły, ale jakoś przylgnęły, przywarły i stały się nami… nowymi naszymi kawałkami. Wyroślami czucia i myślenia. To nader zaskakująca i całkiem dla mnie nowa sytuacja. Nie miałem pojęcia, że może dojść do podobnej nowej sytuacji, nowego otwarcia cielesnego i formalnego. Jest w tych formach coś prawdziwie innowacyjnego. Zdaję sobie sprawę, jak trudno dorzucić coś nowego do języka form i kształtów sztuki dziś powstającej, bo mam wrażenie, że rozprzestrzenia się on naprawdę z prędkością światła, ale artystom wciąż udaje się ów wielki świat nieodmiennie poszerzać.

Katarzyna Proniewska-Mazurek kończyła rzeźbę w warszawskiej ASP, w szeroko znanej pracowni Grzegorza Kowalskiego, czyli tak zwanej „Kowalni”, ale wcześniej była raczej kojarzona ze scenografią, bo przez lata się nią zajmowała. Obecnie na powrót wraca raczej do myślenia rzeźbiarskiego. Prace z serii/cyklu/idei – „Miss Venezia” nie mają w sobie chyba niczego z myślenia scenograficznego, no może tylko to, że będą musiały zaistnieć w trójwymiarowej i realnej przestrzeni mia ART GALLERY i stworzyć swoistą nową przestrzenną całość. I być może wtedy będziemy mieli do czynienia z swoistym rzeźbiarskim spektaklem.

Katarzyna Proniewska-Mazurek, rzeźbiarka i scenografka. Jej działalność artystyczna obejmuje wiele różnych gatunków i sposobów ekspresji, od teatru po rzeźbę, tworzenie obrazu i bio-art. Jako artystkę porusza ją tematyka związana z kwestią cielesności i problematyka z obszaru afektu. Od lat poświęca uwagę zagrożeniom wynikającym z destrukcyjnych działań ludzi w epoce antropocenu, tworzy opowieść o potencjalnej biologii końca. W szczególny sposób inspiruje ją botanika. W ramach wypowiedzi artystycznej kreuje dalekie od figuracji formy składające się z cząstek cielesności roślinnych, ludzkich i zwierzęcych. W pracy wykorzystuje takie materiały jak tworzywa sztuczne, silikon. Bywa też, iż w jej rzeźbach pojawiają się części żywych roślin. W zależności od zastosowanych materiałów jej prace są trwałe lub też podlegają ciągłej metamorfozie. Oprócz działalności artystycznej jest profesorką na Wydziale Scenografii Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie prowadzi swoją własną pracownię.




Ta strona wykorzystuje Cookies do poprawnego funkcjonowania. Korzystając z niej akceptujesz Polityka prywatności .

Odrzuć
Zakończ wyszukiwanie

Brak wyników. Spróbuj wpisać inną frazę.