Urszula Śliz, artystka sztuk wizualnych ogłasza akcję Exodus, zapoczątkowując tym samym migrację dzieła sztuki - ART MAIN STATION by mia w ramach projektu 360°.
Autorka tak opisuje ideę:

„ Wzbudzam Falę … W samym przemieszczaniu dzieła można by znaleźć pozorne analogie do mail artu, jednakże nie jest to tylko forma wymiany dzieł pomiędzy adresatem i nadawcą, koncepcji, idei czy swoistego  mappingu / np. W. Łuczaj/. W akcji  staje się nieistotny sam zapis graficzny drogi, przemieszczania się dzieła, tak powstały wykres nie buduje obrazu
i jest obojętny dla samego działania. Gdyby szukać odwołań, to można je znaleźć w warstwie nadania znaczenia obrazu w teorii Stażewskiego
– zasada zmienności obrazu i względnego kinetyzmu - uprzywilejowane
w obrazie  to, co stałe, kosztem zmienności – niepełny wymiar dzieła.
Obraz staje się w części otwarty, jednocześnie ma ograniczoną ilość kombinacji, układu kompozycji poszczególnych fragmentów vide Układy otwarte W. Gołkowska. Sam proces podróżowania rozciąga aktywne trwanie dzieła /sztuki bezprzedmiotowej/ na okres dłuższy niż jedna prezentacja, dając możliwość kombinacji układów, które rozgrywają się poza wpływem artysty, jednak w wyznaczonym przez niego ograniczeniu.”
/U. Śliz/

W dniach 24 - 28 lutego akcja  Exodus upubliczniła się na ścianach
ART MAIN STATION by mia w postaci 13-elementowego obrazu zatytułowanego  Fala, który stanowi  integrację w dezintegracji – całość podzieloną na części.

Trzydniowy projekt składał się z kolejnych etapów dzieła w ruchu: montaż ekspozycji i mapy z adresami, demontaż części pierwszej i pierwsze pakowania wysyłek oraz demontaż końcowy – podsumowanie działań. Trzynaście elementów składowych pracy, których artystka pozwala dotykać, zmieniać, zestawiać między sobą w dowolny sposób, zostało wysłanych w świat wraz z opisem akcji oraz zaproszeniem do uczestnictwa. 
Pierwszą odsłoną Fali, Urszula Śliz rozpoczęła więc śródeuropejską,
a nawet międzykontynentalną drogę, w czasie której zaprasza do dialogu na temat migracji, przemieszczania się w znaczeniu wielu wymiarów. Autorka przygotowywała projekt od roku, z założenia jego proces realizacyjny jest długofalowy.

Artystkę interesuje także sam przebieg wydarzenia, formy komunikacji
i dialogu, również pomiędzy wybranymi galeriami, instytucjami  zaproszonymi do współpracy.

A wszystko zaczęło się u nas! 
Parafrazując Gostomskiego... zaczyna się we Wrocławiu.

Fotorelacja